O spektaklu niewiele wiedziałam. Jedyne, co mną kierowało
to zapewnienia nauczycielki o naprawdę niezapomnianym przeżyciu. Sadzę, że
każdego z nas ująłby ten pokaz za serce, bowiem dotyczy on tematu bardzo nam
bliskiego. Często zatracamy się w sobie, i tak naprawdę zapominamy, lub nie
chcemy być tym, kim jesteśmy. Nie wiemy tak naprawdę, czy dobrze postępujemy,
czy tez nie. W końcu sami nie wiemy, kim jesteśmy. Natomiast sposób w jakim
Teatr Rozmaitości nam to przedstawił, był fenomenalny. Ukazanie czegoś tak
wprawdzie smutnego w zabawny i pełen humoru sposób był strzałem w dziesiątkę.
Gdy wyszłam z sali, aż głowa bolała mnie od natłoku emocji. Od wzruszenia i
głębokiego zamyślenia po rozbawienie i niemalże napady śmiechu. Każdemu z nas na
pewno udało się utożsamić z jednym z „bohaterów”, dlatego spektakl podobał nam
się jeszcze bardziej. Był to jeden z tych spektakli, których się nie zapomina i
daje nam szanse na przemyślenie sobie kilku spraw nad samym sobą.
tekst: Natalia Pacyna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz