środa, 25 maja 2016

''Szepty'' - Recenzja


21 maja odbył się spektakl "Szepty/narodziny zjaw". Wiedziałam o tym spektaklu od ponad dwóch tygodni, i wiedziałam, że muszę na niego pójść, ponieważ pani mówiła nam, że ten spektakl należy do takich, w którym można dopowiedzieć swój koniec, a poza tym zainteresowałam się klimatem jaki będzie panował na scenie.
Po kilku minutach od zaczęcia spektaklu byłam bardzo zaciekawiona twarzą aktorki, ponieważ była bardzo tajemnicza - i to najbardziej przykuło moja uwagę podczas całego spektaklu. Twarz była raz nie widoczna, tak jakby aktorka w ogóle jej nie miała,a innym razem widać było tylko połowę twarzy, a czasem miała minę, która wprawiła mnie w jeszcze większe zaciekawienie. Wyobraziłam sobie, że aktorka jest w klatce, bądź jaskini i staje ze swoimi strachami "twarzą w twarz". Przez cały występ nie padło ani jedno słowo. Spektakl podobał mi się, lecz nie był to spektakl łatwy w interpretacji.
tekst: Justyna Brzozoń

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz